Przyglądając się coraz to nowszym reformom edukacji zaczynam powoli powątpiewać w to, że ma ona jakikolwiek sens. Najnowszym pomysłem jest ukierunkowanie liceum pod kątem dalszej drogi zawodowej – od samego początku, kosztem innych przedmiotów. Zastąpienie takich przedmiotów jak biologia, chemia, fizyka – jednym: przyrodą, jest dla mnie naprawdę ogromnym nieporozumieniem.

Powiadają jednak, że ciemny lud wszystko kupi – taki właśnie elektorat wyhodować chcą chyba obecni rządzący dla ich przyszłych następców.